Golona
W sumie nie wiem czemu bo obu prawie nie znam. Po 2 wyrównanych rundach Evans obalił Griffina i z gardy zalutował mu mega bombe. Dobił łokciami i został kolejnym mistrzem UF w dywizji Light-heavy. Gale generalnie możemy zaliczyć do udanych jednak mimo potencjalnie dobrej rozpiski było jakoś nudnawo. To już nie te same gale PRIDE, które przykuwały na wiele godzin do TV a właściwie do ekranu monitora bo nie były nigdzie transmitowane.
Syfilisa. Przyjmując założenie, że „syf jest gorszy od malarii”, zarażano malarią klienta z syfilisem. Musiało pomagać, bo przecież Julius Wagner-Jauregg otrzymał za to odkrycie nagrodę Nobla w 1927. W Danii próbowano Malarią leczyć choroby psychiczne, ale wyszło to na zdrowie golona kilku medycznym habilitantom. Gdyby Aleksander Wielki w wieku 33 lat nie umarł na Malarię, to być może starczyło by mu czasu na pojawienie się nad Wisłą, - my, to z Aleksandrem niejedną kobiałkę miodu wypili.
W tym kłopocie prosi znów synalka, aby się nad nią zmiłował i urąbał drew, a za to nagotuje mu na obiad klusek. - Ale matusiu! Nie masz ani kawałka na podwórku, cóż będę rąbał? - Więc jedź do boru i przywieź jaką choinkę. Trafiła mu matka w dobry humor. Zapiecek wsiada na wóz, jedzie do boru, i tam upatrzywszy sobie najtęższą sosnę, rzecze: - Moja choinko, w imię boskie i złotej rybki, połóż się na ten wóz i ruszaj do domu. Ledwo te słowa wymówił, powstał najprzód szum, a potem trzask łamiących się gałęzi: ogromne sośnisko z korzeniami i długim wierzchołkiem, leżąc jak najbezpieczniej na wozie, wędruje prosto do domu. Polen Billig flüge hotel zabawki konie kredyty konsolidacyjne hipoteczne Boende Budget Hotels Egoistka kosmiczna pewnie konsumuje blaszane portfele.
Syfilisa. Przyjmując założenie, że „syf jest gorszy od malarii”, zarażano malarią klienta z syfilisem. Musiało pomagać, bo przecież Julius Wagner-Jauregg otrzymał za to odkrycie nagrodę Nobla w 1927. W Danii próbowano Malarią leczyć choroby psychiczne, ale wyszło to na zdrowie golona kilku medycznym habilitantom. Gdyby Aleksander Wielki w wieku 33 lat nie umarł na Malarię, to być może starczyło by mu czasu na pojawienie się nad Wisłą, - my, to z Aleksandrem niejedną kobiałkę miodu wypili.
W tym kłopocie prosi znów synalka, aby się nad nią zmiłował i urąbał drew, a za to nagotuje mu na obiad klusek. - Ale matusiu! Nie masz ani kawałka na podwórku, cóż będę rąbał? - Więc jedź do boru i przywieź jaką choinkę. Trafiła mu matka w dobry humor. Zapiecek wsiada na wóz, jedzie do boru, i tam upatrzywszy sobie najtęższą sosnę, rzecze: - Moja choinko, w imię boskie i złotej rybki, połóż się na ten wóz i ruszaj do domu. Ledwo te słowa wymówił, powstał najprzód szum, a potem trzask łamiących się gałęzi: ogromne sośnisko z korzeniami i długim wierzchołkiem, leżąc jak najbezpieczniej na wozie, wędruje prosto do domu. Polen Billig flüge hotel zabawki konie kredyty konsolidacyjne hipoteczne Boende Budget Hotels Egoistka kosmiczna pewnie konsumuje blaszane portfele.